środa, 20 czerwca 2018

Futbol, futbol...

Na MŚ mamy pierwszych uczestników fazy pucharowej: podopiecznych Katarzyny (Zofii) von Anhalt (szczecinianki) oraz dwukrotnych mistrzów świata i piętnastokrotnych mistrzów Ameryki w jednym.

A na zapleczu wielkiej piłki też mamy rzeczy ciekawe:

  • Ruch Chorzów po zmianach w akcjonariacie oraz zarządzie niespodziewanie dostał licencję na grę w II lidze, choć podobno kryteria były te same, co na I ligę, gdzie tejże licencji odmówiono.
     
  • Polonia Bytom walczy z Ruchem Radzionków o awans do III ligi. Mowa o dwóch klubach z ... Bytomia, które zapisały trochę historii naszej ekstraklasy.

wtorek, 19 czerwca 2018

Szpakowski do domu

Nie będę znęcał się nad naszymi piłkarzami, bo media zrobią to lepiej i brutalniej. Pierwsze wnioski uderzają w zupełnie inną stronę:

  • Szpakowski do domu. Piłkarze strzelają sami sobie lub darują sytuację wcale nie rewelacyjnie grającemu rywalowi, a Szpaku pierdzieli swoje. Optymizm czasem się przydaje, ale nie na granicy śmieszności. "Szpakowski - gdzie jest ta Legia" - śpiewają kibice. "Szpakowski - gdzie jest ta repra" - warto zapodać.
  • Zawaliły ... pieniądze. Zejście z reklam na boisko okazało się dla prezesa, selekcjonera oraz piłkarzy wyjątkowo bolesne.
  • Zawalili ... działacze. Zgrupowanie w pięknym hotelu w Arłamowie, baza w Soczi (wiele km od stadionów) to niestety ... rażące błędy. Było trenować gdzieś poza wiedzą kibiców - jakiś Cypr albo Turcja.
  • Zawaliła ... forma. Mało który piłkarz jest w formie i dotyczy to niestety też szykującego się do ... transferu życia ... Lewego.
Może jednak piłkarze zrobią co chcą z Jamesem i spółką? Miejmy nadzieję, że tak.

niedziela, 17 czerwca 2018

MŚ u Putina. Niemiecka gospodarka jest w rozsypce

Niemiecki silnik się zaciął. Artyści z Meksyku pokonali, grając oczywiście z kontry (patrz: mój poprzedni post), nadal aktualnych mistrzów świata. Nie wzięło się to z przypadku. Generalnie w ostatnich latach niemiecka solidność i niemiecka precyzja są ... w totalnym odwrocie. Przypomnijmy tylko najbardziej spektakularne niemieckie wpadki:

  • Afera z fauwyjami zanieczyszczającymi środowisko i ludźmi testowanym na odporność na spaliny w ... komorach (gazowych?).
  • Regularnie zbierający lanie od emerytów z Madrytu Bayern w Lidze Mistrzów.
  • Nieradzący sobie z emigrantami politycy, w tym ewidentnie rozegrana (przez Wołodię?) Angela.
  • Bliski bankructwa Deutsche Bank, który ewidentnie przeinwestował w derywaty.
  • Opel przejęty przez ... to aż nie do uwierzenia... przez etastycznych Francuzów.
  • Brexit.
  • No i wymykająca się Niemcom zarządzana przez nich reszta Europy, w tym nie wiadomo, jak długo przetrwa niemiecka ( stabilizująca niemiecki eksport) waluta euro.
Uff, dość już ciosów, jak na przeciętnego Helmuta z piwem w ręku i z niedowierzaniem na twarzy po dzisiejszym meczu.

sobota, 16 czerwca 2018

MŚ u Putina. Futbol jest grą z kontry

Na razie na MŚ osiągają cele te drużyny, które grają jak Real w LM: dać się wyszumieć przeciwnikowi, wyjść raz z oblężenia, strzelić gola z jedynej kontry i .... przypatrywać się, jak rywal marnuje kolejne sytuacje.

Na razie wyrachowanie wygrywa z kunsztem technicznym. Skandynawia z Ameryką Płd. Ciekawe, czy ten trend się utrzyma? Jeśli tak, mistrzostwa zrobią się nudne. Jeśli futbol 2018 jest grą z kontry, to każda rozsądna drużyna okopie się na własnym polu karnym. Oby nie...

piątek, 15 czerwca 2018

MŚ u Putina. Persowie wygrali z Arabami i Berberami

Dziś najpierw najbardziej utytułowana drużyna Ameryki Południowej wygrała z osłabionym brakiem Salaha Egiptem.

Następnie na złość Trumpowi i USA Persowie wygrali z drużyną Arabów i Berberów. Szykują się ... sankcje międzynarodowe.

Ponadto mieliśmy pokaz futbolu na najwyższym poziomie w wykonaniu konkwistadorów oraz eksploatorów niewolników z Angoli.

Rozpoczęły się doprawdy ciekawe mistrzostwa.


czwartek, 14 czerwca 2018

Czerczesow unika łagru, a na peryferiach futbolu dzieją się rzeczy historyczne

Wygrywając efektownie (i taktycznie) w meczu gospodarzy z bardzo słabymi Arabami Czerczesow chyba uniknął zsyłki na Sybir. Tym samym rozpoczęły się MŚ rozgrywane u naszych niedawnych imperatorów.


− Пусть всегда будет солнце, пусть всегда будет небо! – któż z nas by tego nie pamiętał?

Niniejszym redakcja uprzedza, że w czasie odbywających się u Putina i mających w zamyśle zwiększać jego potęgę i obudzić marzenia Rosjan o podboju całego świata mistrzostw, liczba artykułów zmaleje, a jeśli jednak jakieś się pojawią, będą prawie na pewno o futbolu. No, chyba że zbankrutuje Orlen, co raczej jest mało możliwe.

MŚ u Putina to wielki futbol. Ale to na zapleczu wielkiego futbolu dzieją się wielkie rzeczy. Otóż:

  • Mistrz Polski sprzed lat − Garbarnia Kraków − awansował na zaplecze ekstraklasy. Pal sześć, że stadion Garbarni jest malutki. Pal sześć, że kibiców przez dekady jej ubyło. Pal sześć, że w Krakowie wyżej w świadomości mieszkańców jest nie tylko Wisła, nie tylko Cracovia, ale nawet Hutnik Nowa Huta. Tym samym Garbarnia Kraków będzie grała w wyższej (a być może dużo wyższej − jeśli Ruch nie dostanie licencji) klasie rozgrywkowej niż najbardziej utytułowany polski klub (Ruch nadal jest pierwszy w klasyfikacji medalowej).
  • Mistrz Polski sprzed nie tak wielu lat − Widzew Łódź - ma szansę awansu do II ligi.
  • Wcześniej do I ligi awansował mistrz Polski sprzed wielu lat − dziś już bez mistrzowskiego stadionu − Warta Poznań.
  • Wcześniej także awansował do I ligi dwukrotny mistrz Polski − ŁKS Łódź.
  • Jest szansa na odrodzenie futbolu w Rzeszowie, a to dzięki awansowi Resovii do II ligi oraz w Jastrzębiu − dzięki awansowi miejscowego GKS-u do I ligi.
  • A do ekstraklasy awansował sensacyjny zdobywca Pucharu Polski sprzed lat − Miedź Legnica. 
A ile jest jeszcze utytułowanych klubów zapomnianych przez Boga, historię i kibiców? Wymieńmy najznamienitsze:
  • Polonia Bytom − dwukrotny mistrz Polski.
  • Szombierki Bytom − jednorazowy mistrz Polski.
oraz 
  • pałętające się za peryferiach futbolu lub dziś nieistniejące, a niegdyś ekstraklasowe: Górnik Radlin, Ruch Radzionków, Odra Wodzisław, Bałtyk Gdynia, Górnik Wałbrzych, Zagłębie Wałbrzych, Stal Rzeszów, Olimpia Poznań, Gwardia Warszawa i kilka innych klubów.
Czy któraś z tych drużyn odrodzi się jeszcze kiedyś "jak Garbarnia z popiołów"?

wtorek, 12 czerwca 2018

Dlaczego firmy uciekają z giełdy?

Dzisiejsza Rzeczpospolita na 1. stronie (źródło do tekstu internetowego: tutaj) podała bardzo interesujące dane dotyczące liczby debiutów oraz wycofań w latach 2007-2018 (do dzisiaj) na GPW w Warszawie. W tym czasie mieliśmy koniec kilku lat tłustych (2007-8) w gospodarce (spadające bezrobocie), kilka chudych (2009-2013 - rosnące bezrobocie) oraz znów kilka lat tłustych (od 2014 do dzisiaj - spadające bezrobocie). Czy ma to wpływ na "zapotrzebowanie" na giełdę? Wydaje się, że nie. Ale spójrzmy na wykresy niżej:

Wydaje się z analizy wykresów, że zasada korelacji między giełdą i gospodarką w bieżącym okresie boomu (przypominam: od 2014 roku) ewidentnie ... przestała działać. Ba, wręcz można mieć wrażenie, że ... działa odwrotnie: 28, 30, 19, 15 oraz tylko 4 za niemal pół roku. W 2016 roku liczba debiutów zrównała się z wycofaniami, a od 2017 roku wycofań jest niestety więcej.

Co może być przyczyną takiego stanu rzeczy, wydawałoby się, że nieracjonalnego. Paradoksalnie jednak, może to wynikać z bardzo racjonalnych czynników, w tym między innymi następujących:
  • Różne "mary", "mifidy", "rodo" oraz inne "wynalazki" skutecznie odstraszają właścicieli od próby skorzystania z pozyskania kapitału przez giełdę.
  • Firma giełdowa ujawnia swoje dane, ujawnia swoje zapisy kontraktowe, ujawnia nawet zarobki prezesów, a niegiełdowa konkurencja - nie. Giełda stanowi więc darmową dostarczycielkę informacji konkurencyjnej.
  • Na giełdzie dziś ... nie ma kapitału. Nie ma kapitału "dużego" - jest to skutek skasowania "ofe", nie ma także kapitału "małego" - jest to skutek klęski "akcjonariatu obywatelskiego". Ponadto zaufanie rodaków do wszelkiej maści produktów finansowych oraz w ogóle sektora finansowego (a giełda jest jego częścią) jest po różnych "ambergoldach", "polisolokatach" i "getbackach" po prostu bliskie zeru.
  • Państwo samo potraktowało giełdę jako dostarczycielkę kapitału, którą po "zamążpójściu" można zdradzać, porzucać i lekceważyć. Decyzje spółek państwowych nie zawsze są bowiem podejmowane za interesem ekonomicznym i z poszanowaniem akcjonariatu mniejszościowego. Oczywiście realizację "przedsięwzięć ważnych dla gospodarki" rozumie każdy rodak, ale równoległe rozumie on też, że ... dywidendy dla niego nie będzie.
  • W kontekście powyższego przyczyną też jest rosnąca nacjonalizacja giełdy. Już 12 na 20 spółek z indeksu WIG20 jest kontrolowana przez państwo, a trend jest oczywisty. Ponadto te 12 spółek ma zdecydowanie większe znaczenie dla gospodarki (obroty, gałęzie przemysłu), niż te 8 prywatnych.
  • Wydaje się, że liczba upadłości i układów firm giełdowych mieści się w światowej normie, ale mowa czasem o bardzo spektakularnych upadkach lub problemach: PBG, Ideon (b. Centrozap), Próchnik, GetBack, Ruch Chorzów - to najbardziej spektakularne sprawy.
  • Kursy rzadko zachowują się racjonalnie. Oczywiście tak jest po trochu na każdej giełdzie, ale u nas efekt jest wzmocniony wielokrotnie. Firmy generujące zyski dołują, firmy poważnie zadłużone - notują szczyty notowań. Przewidywalność? Związek z wynikami finansowymi? A skądże. Zostaje czysta spekulacja, zwykły hazard, który ma swoich zwolenników, ale jednak dla rozsądnych inwestorów jest to sytuacja nie do przyjęcia.
A pewnie - oprócz powyższych - dałoby się znaleźć jeszcze kilka innych przyczyn zaobserwowanego stanu rzeczy.