Ciocia Wikipedia podaje na wstępie suchy komunikat: "Ronda – miasto w Andaluzji, w prowincji Malaga; 36 tys. mieszkańców. Położone po obu stronach wąwozu rzeki Guadalevín miasto składa się z dwóch dzielnic: Ciudad, czyli części arabskiej i Mercadillo, czyli nowszej części powstałej po rekonkwiście." Czyli miasto, jak miasto?
Ten suchy komunikat nie oddaje jednak wyjątkowości tego miejsca:
Informacja od ciotki nie oddaje też szczegółów urody tego miasta na ... urwisku, coś jak ... południowa Bochnia w Polsce - znając proporcje, rzecz jasna:
wtorek, 15 sierpnia 2017
Angora o późnym baby-boomie wśród celebrytek
![]() |
| Natalia Siwiec robi selfie swojej fryzury - fakt.pl |
Podaję za gazetą, licząc od najmłodszej do najstarszej:
- Maja Bohosiewicz - 26 lat;
- Zofia Ślotała - 28;
- Anna Lewandowska - 28;
- Weronika Rosati - 33;
- Marta Żmuda-Trzebiatowska - 33;
- Katarzyna Cichopek - 34;
- Natalia Siwiec - 34;
- Anna Mucha - 37;
- Katarzyna Zielińska - 37.
Z prostych matematycznych wyliczeń wychodzi średnia arytmetyczna około 32 lata oraz mediana - 33 lata. Wiem, że nasze celebrytki prezentują się wizualnie całkiem młodo. Wiem, że mają kasę na to, aby wyglądały i czuły się młodo. Ale tak naprawdę jeszcze ze dwie dekady temu niezamężna i bezdzietna kobieta w wieku lat 25. uważana była za przypadek stracony. Ostatnią szansą dla niej był zwykle ... drugi fakultet.
Miniony rok był, pewnie też w jakimś stopniu dzięki programowi Rodzina 500+, lepszy od poprzedniego pod względem wskaźników liczby urodzeń. Ale, jakby to delikatnie ująć, szału ... nie ma (patrz wykresy). Szczególnie w kontekście radykalnie malejącego bezrobocia, co jest o tyle istotne, że bezpieczeństwo socjalne i bezpieczeństwo zatrudnienia zwykle miało ogromny wpływ na wskaźnik.
Niestety ze względu także na inne czynniki liczba mieszkańców Polski nadal spada (patrz wykres).
W związku z bardzo niskim, chciałoby się rzec, tylko statystycznym, bezrobociem w Polsce w połączeniu z programami socjalnymi wskaźnik powinien wręcz oszaleć. Nic takiego nie miało miejsca. Charakterystyczne jest, że podejmowane przez rząd działania pronatalne wywołały efekt baby-boomu wśród ... lekko podstarzałych celebrytek. Nie jestem pewien, czy autorom programów socjalnych głównie o to chodziło. Dziś młodzi ludzie najpierw myślą o sobie, swojej karierze, a dopiero wobec radykalnie już tykającego zegara biologicznego zaczynają myśleć o założeniu pełnej rodziny. Słyszałem niedawno opinię "z bezpośredniego źródła", że dziś na położnictwie dominują kobiety w wieku 30-35 lat, a całkiem liczne są też przypadki 40+. Znak czasów. Wydaje się, że w perspektywie dekad radykalnie obniżył się wiek osiągania dojrzałości fizycznej młodzieży, a radykalnie wydłużył się czas osiągania pełnej dojrzałości emocjonalnej dorosłych ludzi.
Dane demograficzne ze strony www.stat.gov.pl
Clarkson o współzawodnictwie
Świat według Clarksona:
Clarkson o współczesnym podejściu szkoły do współzawodnictwa, na przykład w zawodach sportowych:
"Na szczęście dla niej, szkoła, do której chodzi, usiłuje wcielać w życie zasadę "braku współzawodnictwa". (...) Nie ma wtedy zwycięzców, i - jak się można łatwo domyślić - nie ma też przegranych. (...)
To wszystko teoria, bo za kulisami wydarzeń sportowych naszych dzieci odbywa się wspólny piknik rodziców. Tym razem zostałem poproszony o przygotowanie sałatki z ziemniaków, co wyglądało na najbanalniejsze zadanie pod słońcem. O nie, nic podobnego! Moja sałatka ziemniaczana musi być bardziej kremowa, a ziemniaki o wiele lepsze niż w sałatkach pozostałych rodziców. Dlatego wstałem już o wpół do piątej nad ranem i zacząłem ją przyrządzać. (...) Będę tam, by wygrać, by rozdeptać moich przeciwników jak chrząszcze."
Clarkson o współczesnym podejściu szkoły do współzawodnictwa, na przykład w zawodach sportowych:
"Na szczęście dla niej, szkoła, do której chodzi, usiłuje wcielać w życie zasadę "braku współzawodnictwa". (...) Nie ma wtedy zwycięzców, i - jak się można łatwo domyślić - nie ma też przegranych. (...)
To wszystko teoria, bo za kulisami wydarzeń sportowych naszych dzieci odbywa się wspólny piknik rodziców. Tym razem zostałem poproszony o przygotowanie sałatki z ziemniaków, co wyglądało na najbanalniejsze zadanie pod słońcem. O nie, nic podobnego! Moja sałatka ziemniaczana musi być bardziej kremowa, a ziemniaki o wiele lepsze niż w sałatkach pozostałych rodziców. Dlatego wstałem już o wpół do piątej nad ranem i zacząłem ją przyrządzać. (...) Będę tam, by wygrać, by rozdeptać moich przeciwników jak chrząszcze."
niedziela, 13 sierpnia 2017
Śląsk lekkoatletyczną potęgą? Wszystko na to wskazuje
Finiszuje budowa Stadionu Śląskiego. Podobno miał regularnie grać na nim Ruch, ale zważywszy na ligę, w której (jeszcze) jest (czyli zaplecze ekstraklasy) oraz na obecną frekwencję (3365 osób na meczu pucharowym z Chrobrym Głogów) pomysł jest chyba nieaktualny. Co w związku z tym? Pada jedyna możliwa odpowiedź: narodowy obiekt lekkoatletyczny. Po pierwsze jest to dyscyplina, które nie ma odpowiedniego obiektu w Warszawie. Miała, ale stadion Skry nadaje się obecnie jedynie do kręcenia (znakomitego zresztą) teledysku Sylwii Grzeszczak. Po drugie jest to dyscyplina w modzie i na topie w Polsce, vide sukcesy w ME na obecnym stadionie West Hamu.
Obok budowy w chorzowskim parku kończy się również inwestycja w niedalekiej Rudzie Śląskiej. Nowoczesny stadionik z trybunami na 900 widzów wydaje naturalnym zapleczem (satelitą) Śląskiego. Dziś mała porcja zdjęć z prawie gotowego obiektu, stanowiącego razem z nigdy niedokończonym stadionem piłkarskim coś w rodzaju kompleksu:
Obok budowy w chorzowskim parku kończy się również inwestycja w niedalekiej Rudzie Śląskiej. Nowoczesny stadionik z trybunami na 900 widzów wydaje naturalnym zapleczem (satelitą) Śląskiego. Dziś mała porcja zdjęć z prawie gotowego obiektu, stanowiącego razem z nigdy niedokończonym stadionem piłkarskim coś w rodzaju kompleksu:
sobota, 12 sierpnia 2017
Mieszkańcy contra turyści. Nie da się zjeść ciastka i nadal mieć to ciastko
Prasa pisze, że nasila się w Europie ruch antyturystyczny w ... turystycznych miejscowościach. Ja to nawet rozumiem - rozpatrując problem na przykładzie stołecznego miasta Krakowa. Przylatujący tanimi liniami lotniczymi Angole, Irlandczycy, Szkoci i Walijczycy (kto ich jeszcze rozróżnia) zawładnęli miastem, jego zabytkowym rynkiem i okołorynkowymi klubami, używając do tego swoich funtów (obywatele Wielkiej Brytanii) i euro (Irlandczycy).
Wiem, mogłoby być tak pięknie i cicho. Czy nie lepiej było w Krakowie, gdy odwiedzały go tylko (i tak dość liczne) wycieczki szkolne? Czy nie lepiej było w Krakowie, gdy bilety na Wawel (chodzi o zamek, nie czekoladki) były tanie?
Odpowiedź na te pytania jest prosta: być może było lepiej, ale zależy z jakiego punktu widzenia. Ci sami mieszkańcy, którzy narzekają na turystów, jednocześnie cieszą się, że żyją w bogatym mieście. To hipokryzja! Nie da się zjeść ciastka i mieć nadal to ciastko.
Na tej samej zasadzie rozumiem, że mieszkańców wkurzają golasy w Chałupach, dyskoteki w Międzyzdrojach, korki do Zakopanego, czy zgraja bachorów w Darłówku. Ale może właśnie dzięki tym golasom, dyskotekom, korkom i bachorom ich poziom życia jest nieco wyższy, niż np. mieszkańców Wałbrzycha, czy Mołdawii. Coś za coś, moi drodzy! Oczywiście każdy chciałby czerpać zyski z turystyki i jednocześnie nie ponosić uciążliwości tejże turystyki. Ale takie rzeczy, to tylko w Erze! Nie ma już Ery? Jaka szkoda!
Wiem, mogłoby być tak pięknie i cicho. Czy nie lepiej było w Krakowie, gdy odwiedzały go tylko (i tak dość liczne) wycieczki szkolne? Czy nie lepiej było w Krakowie, gdy bilety na Wawel (chodzi o zamek, nie czekoladki) były tanie?
Odpowiedź na te pytania jest prosta: być może było lepiej, ale zależy z jakiego punktu widzenia. Ci sami mieszkańcy, którzy narzekają na turystów, jednocześnie cieszą się, że żyją w bogatym mieście. To hipokryzja! Nie da się zjeść ciastka i mieć nadal to ciastko.
Na tej samej zasadzie rozumiem, że mieszkańców wkurzają golasy w Chałupach, dyskoteki w Międzyzdrojach, korki do Zakopanego, czy zgraja bachorów w Darłówku. Ale może właśnie dzięki tym golasom, dyskotekom, korkom i bachorom ich poziom życia jest nieco wyższy, niż np. mieszkańców Wałbrzycha, czy Mołdawii. Coś za coś, moi drodzy! Oczywiście każdy chciałby czerpać zyski z turystyki i jednocześnie nie ponosić uciążliwości tejże turystyki. Ale takie rzeczy, to tylko w Erze! Nie ma już Ery? Jaka szkoda!
Mafii w Polsce nie ma
Nigdy jeszcze nie pojechałem bez ważnej przyczyny dobrowolnie do Sosnowca. Zdarza mi się czasem przez jego obrzeża przejeżdżać, choć odkąd istnieje A1 można dotrzeć ze Śląska na północ kraju omijając to miasto. Chętnie z tej opcji więc korzystam. Sosnowiec to miejsce, gdzie matki (słynna Magdalena) mordują swoje dzieci, aby móc się bawić życiem. Sosnowiec to miejsce, gdzie nie lubią Ślązaków ze względów historycznych i kulturowych. Sosnowiec to miejsce, gdzie odsetek komunistów radykalnie przekracza średnią krajową. Nie ma po co więc tam jeździć. Zwłaszcza, że stadion Zagłębia Sosnowiec mieści się geograficznie na ... śląskiej, konkretnie szopienickiej ziemi, po "niewłaściwej" (z punktu widzenia kibiców tego klubu) stronie rzeki. Można więc jechać na stadion Zagłębia omijając Sosnowiec.
Teraz dopisałem do listy jeszcze jeden powód. Sosnowiec to miejsce ludzi o magicznych zdolnościach. Naczelnik tamtejszego urzędu skarbowego jakiś czas temu został oskarżony o przyjmowanie łapówek, między innymi od takich ludzi, jak Dariusz S. i Mirosław M. (ps. "Casemiro" lub "KasęMiro") stanowiących były zarząd klubu sportowego Ruch Chorzów. Tenże były już naczelnik teraz dokonał nie lada wyczynu. Jak donosi prasa popełnił on samobójstwo w areszcie w Białołęce. „Zginął w celi, która była monitorowana i w której byli także inni osadzeni” - napisano w wydaniu internetowym Wprost.
Jakby to skomentować? Wydaje się, że najlepiej tak:
"Państwo to wiedzą, oni to wiedzą, ja to wiem: nie zabiły go wyrzuty sumienia, zabiła go wiedza."
Wydaje się, że szeroko rozumiany wymiar sprawiedliwości (śmierć na komisariacie we Wrocławiu) ma obecnie potężny problem wizerunkowy. Wydaje się, że opisane wydarzenie (śmierć w areszcie) ten problem pogłębia. Wydaje się też, że osoby zarządzające aresztem w Białołęce, delikatnie mówiąc, nie wykazały się odpowiednim profesjonalizmem.
Dzięki temu być może parę osób odetchnęło z ulgą. Kto wie, od kogo jeszcze pan naczelnik przyjmował korzyści majątkowe? Jednak lepiej jest nie jeździć do Sosnowca!
Dziwne spory w małopolskim klubie pod Szyndzielnią
Dziwnie się dzieje ostatnio w jednym z dwóch (obok Puszczy Niepołomice) małopolskich klubów I ligi. Grające właśnie w małopolskiej części miasta poskładanego z dwóch granicznych odrębnych niegdyś kulturowo organizmów samorządowych Podbeskidzie stanowi od jakiegoś czasu miejsce pełne dziwnych wydarzeń. Najpierw spadek z ekstraklasy, który nie miał prawa się zdarzyć. Potem gra na poziomie dalekim od oczekiwanego. Po angażu trenera Kociana Podbeskidzie włączyło drugi bieg, ale jak tylko pojawiła się szansa awansu, w Białej użyto hamulca ręcznego. Ale ubiegłosezonowa passa dawała nadzieję, że w tym roku klub będzie się skutecznie bił o awans.
Tymczasem od nastania nowego sezonu jest ... dziwnie. Drużynę w meczach prowadzi drugi trener Dariusz Fornalak. Jan Kocian podobno jest na zwolnieniu lekarskim. Co mu dolega? Nie wiadomo. Czy klub czeka na powrót trenera, który w zeszłym sezonie obudził drużynę? Nic na to nie wskazuje, raczej szuka nowego. Czy trener pali się do powrotu na ławkę? Skądże, on pisze wnioski o ... rozwiązanie kontraktu z winy klubu. Jak gra drużyna w tej sytuacji? Tragicznie. O co w tym wszystkim chodzi? Nie mam pojęcia.
W tym wszystkim można snuć różne teorie spiskowe: może trenerowi nie zapłacono, może trener ma pretensje o kierunki transferowe, może klub się obawia volty trenera i przejścia do innego klubu (Ruch Chorzów?), który chętnie (?) by go zatrudnił? Może - to kluczowe słowo. Bo pełnej wiedzy o tym, co się dzieje w klubie, chyba nie ma nikt. A w tle słychać o zmianach w akcjonariacie Podbeskidzia. Może tu tkwi problem?
Ostatecznie jedyny małopolski klub na terenie województwa śląskiego może stracić kolejny rok za zapleczu ekstraklasy. Co dla finansującego tę zabawę (piękny stadion i klub) miasta dwóch kultur może stanowić nie lada problem. Ale kto bogatemu zabroni zarządzać swoimi aktywami tak, jak chce?
PS. Fatalnie grają też dwa z czterech śląskich klubów na zapleczu ekstraklasy. Kolejne wczasy za pieniądze mieszkańców robią sobie zawodnicy GKS-u Katowice. Nie daje sobie na razie kompletnie rady odmłodzony i osłabiony Ruch Chorzów. W miarę dobrze wyglądają tylko wyniki GKS-u Tychy oraz (co stanowi niespodziankę) Odry Opole. Ale do finiszu droga daleka.
Tymczasem od nastania nowego sezonu jest ... dziwnie. Drużynę w meczach prowadzi drugi trener Dariusz Fornalak. Jan Kocian podobno jest na zwolnieniu lekarskim. Co mu dolega? Nie wiadomo. Czy klub czeka na powrót trenera, który w zeszłym sezonie obudził drużynę? Nic na to nie wskazuje, raczej szuka nowego. Czy trener pali się do powrotu na ławkę? Skądże, on pisze wnioski o ... rozwiązanie kontraktu z winy klubu. Jak gra drużyna w tej sytuacji? Tragicznie. O co w tym wszystkim chodzi? Nie mam pojęcia.
W tym wszystkim można snuć różne teorie spiskowe: może trenerowi nie zapłacono, może trener ma pretensje o kierunki transferowe, może klub się obawia volty trenera i przejścia do innego klubu (Ruch Chorzów?), który chętnie (?) by go zatrudnił? Może - to kluczowe słowo. Bo pełnej wiedzy o tym, co się dzieje w klubie, chyba nie ma nikt. A w tle słychać o zmianach w akcjonariacie Podbeskidzia. Może tu tkwi problem?
Ostatecznie jedyny małopolski klub na terenie województwa śląskiego może stracić kolejny rok za zapleczu ekstraklasy. Co dla finansującego tę zabawę (piękny stadion i klub) miasta dwóch kultur może stanowić nie lada problem. Ale kto bogatemu zabroni zarządzać swoimi aktywami tak, jak chce?
PS. Fatalnie grają też dwa z czterech śląskich klubów na zapleczu ekstraklasy. Kolejne wczasy za pieniądze mieszkańców robią sobie zawodnicy GKS-u Katowice. Nie daje sobie na razie kompletnie rady odmłodzony i osłabiony Ruch Chorzów. W miarę dobrze wyglądają tylko wyniki GKS-u Tychy oraz (co stanowi niespodziankę) Odry Opole. Ale do finiszu droga daleka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











