Tylko trzy wyciągi, w tym dwa dwukilometrowej długości. Teoretycznie nudno. Ale atutem ośrodka są trasy. Długie trasy. Tak naprawdę - trzeba to podkreślić: bardzo długie trasy. Różnicę poziomów z samej góry do doliny wynoszącą 900 m można pokonać za jednym zjazdem na kilka wariantów. Najkrótszy z nich liczy ok. 4 km (trasy 4 i 3), najdłuższy ponad 8 km (trasy 4 i 1), łagodny na całej długości równe 7 km (trasa 5). Można też pojeździć długą na 2 km czarną trasą FIS lub pozostać tylko w górnej części ośrodka obsługiwanej przez najnowsze i najnowocześniejsze krzesło. Wadą wschodniej części ośrodka jest brak słońca po południu. Ośrodek jest świetnym miejscem dla naprawdę sportowych narciarzy. Odległość samochodem z Katowic do Donnersbachwald: 650 km. Kraj związkowy: Styria.
środa, 6 grudnia 2017
wtorek, 5 grudnia 2017
Punk's not dead. Muzyka przetrwa, warszawskie stadiony pewnie nie
Warszawskie stadiony to obraz nędzy i rozpaczy. Niemal wszystkie, oprócz dwóch najważniejszych, bo te są medialne: Narodowego i Legii. Jako tako trzyma się jeszcze stadion Polonii. A poza tym w Warszawie wszystko co sportowe jest ... w ruinie. Tak wyglądają dziś obiekty Gwardii oraz Skry, przy czym ten drugi to niegdyś największy stadion lekkoatletyczny w Polsce:
Nie ma też porządnej hali, a staruszek Torwar raczej dożywa swych dni. Z kolei mały Torwar od porażki w półfinale play-off o awans do ekstraligi parę lat temu z Naprzodem Janów przestał być domem dla drużyny hokejowej. Poza Legią piłkarską i domem dla reprezentacji piłkarskiej jest spalona ziemia.
Na szczęście jeszcze jest muzyka. Jest punk. I jest nietypowa - chyba też jednorazowa, bo specjalizuje się w ckliwych piosenkach - puncura - Sylwia Grzeszczak! Ta, lub raczej, tamta dziewczyna w 2016 roku ożywiła ruiny stadionu Skry Warszawa:
I od tamtej pory na stadionie nic pożytecznego, rzecz jasna, się nie zdarzyło. W kontekście tego, że warszawiacy chcą wszystko burzyć (Pałac Kultury!) i pewnie zamienić na jakże pożądane przez deweloperów działki pod zabudowę biurową (kolejne szkarady z plastiku, szkła i stali) lub/i mieszkaniową, warto jeszcze raz spojrzeć na warszawskie stadiony w ruinie.
Muzyka na pewno przetrwa! Ale czy przetrwają warszawskie stadiony? Szczerze mówiąc, wątpię! W renowacje nie wierzę, w równianie z ziemią - tak!
Nie ma też porządnej hali, a staruszek Torwar raczej dożywa swych dni. Z kolei mały Torwar od porażki w półfinale play-off o awans do ekstraligi parę lat temu z Naprzodem Janów przestał być domem dla drużyny hokejowej. Poza Legią piłkarską i domem dla reprezentacji piłkarskiej jest spalona ziemia.
Na szczęście jeszcze jest muzyka. Jest punk. I jest nietypowa - chyba też jednorazowa, bo specjalizuje się w ckliwych piosenkach - puncura - Sylwia Grzeszczak! Ta, lub raczej, tamta dziewczyna w 2016 roku ożywiła ruiny stadionu Skry Warszawa:
I od tamtej pory na stadionie nic pożytecznego, rzecz jasna, się nie zdarzyło. W kontekście tego, że warszawiacy chcą wszystko burzyć (Pałac Kultury!) i pewnie zamienić na jakże pożądane przez deweloperów działki pod zabudowę biurową (kolejne szkarady z plastiku, szkła i stali) lub/i mieszkaniową, warto jeszcze raz spojrzeć na warszawskie stadiony w ruinie.
Muzyka na pewno przetrwa! Ale czy przetrwają warszawskie stadiony? Szczerze mówiąc, wątpię! W renowacje nie wierzę, w równianie z ziemią - tak!
poniedziałek, 4 grudnia 2017
Poglądy Clarksona. Zawód muzyka prowadzi do uzależnień i śmierci
Zawód muzyka prowadzi do uzależnień i śmierci:
"Spośród 321 znanych muzyków, którzy w epoce świetności rock and rolla przedwcześnie zmarli, 40 na tamten świat zabrały narkotyki, 36 popełniło samobójstwo, a powalająca liczba 22 rozbiła się w samolotach bądź helikopterach. 35 zginęło w wypadkach samochodowych, 18 zamordowano, 9 utopiło się we własnych wymiocinach, a 5 we własnych basenach. Chwytając za gitarę w 1972 roku w Londynie narażaliście się na większe niebezpieczeństwo niż chwytając za karabin w 1942 roku w Stalingradzie."
I dlaczego dzisiejsza muzyka nie jest już tak spektakularna:
"Współczesne gwiazdy rocka najwyraźniej cieszą się niezłym zdrowiem. (...) Być może na tym polega problem współczesnej muzyki. Być może (...) kurcząca się sprzedaż płyt to efekt braku (...) ryzyka. Dawno temu (...) pędziłem co tchu, by zobaczyć jakiś zespół na żywo (...) z powodu przeczucia, że do końca tygodnia wszyscy grający w nim muzycy będą już martwi. I na ogół byli.
Czegoś podobnego nie zafunduje nam na pewno Will Young. Widziałem jego występ na festiwalu muzyki w Cornbury w zeszłym tygodniu i mimo że jego piosenki były bardzo udane, wcale nie sprawiał wrażenia, że następnego dnia będzie go można znaleźć w hotelowym pokoju pełnym dziwek i kokainy"
Cytaty ze Świata wg Clarksona 2, Insignis, Kraków 2011, wydanie II, str. 126-127
"Spośród 321 znanych muzyków, którzy w epoce świetności rock and rolla przedwcześnie zmarli, 40 na tamten świat zabrały narkotyki, 36 popełniło samobójstwo, a powalająca liczba 22 rozbiła się w samolotach bądź helikopterach. 35 zginęło w wypadkach samochodowych, 18 zamordowano, 9 utopiło się we własnych wymiocinach, a 5 we własnych basenach. Chwytając za gitarę w 1972 roku w Londynie narażaliście się na większe niebezpieczeństwo niż chwytając za karabin w 1942 roku w Stalingradzie."
I dlaczego dzisiejsza muzyka nie jest już tak spektakularna:
"Współczesne gwiazdy rocka najwyraźniej cieszą się niezłym zdrowiem. (...) Być może na tym polega problem współczesnej muzyki. Być może (...) kurcząca się sprzedaż płyt to efekt braku (...) ryzyka. Dawno temu (...) pędziłem co tchu, by zobaczyć jakiś zespół na żywo (...) z powodu przeczucia, że do końca tygodnia wszyscy grający w nim muzycy będą już martwi. I na ogół byli.
Czegoś podobnego nie zafunduje nam na pewno Will Young. Widziałem jego występ na festiwalu muzyki w Cornbury w zeszłym tygodniu i mimo że jego piosenki były bardzo udane, wcale nie sprawiał wrażenia, że następnego dnia będzie go można znaleźć w hotelowym pokoju pełnym dziwek i kokainy"
Cytaty ze Świata wg Clarksona 2, Insignis, Kraków 2011, wydanie II, str. 126-127
niedziela, 3 grudnia 2017
Stalingrad. Paulus nie dał rady. Czy uda się Pazdanowi i spółce?
Tak się złożyło, że na drodze do podbicia Rosji Polakom staje na drodze po raz kolejny Moskwa (tam już rządziliśmy, choć krótko) oraz miejsce niezdobyte nawet przez potężną armię generała Paulusa - Stalingrad.
Miejscem bitwy będzie w Stalingradzie będzie nowy stadion Rotora. Stadion jest położony nad rzeką, której nie udało się 6. Armii sforsować i zza której przyszły posiłki (zwolnieni żołnierze z łagrów oraz żołnierze narodowości innej, niż rosyjska) dla Armii Czerwonej. Stalingrad był miejscem najkrwawszej oraz prawdopodobnie decydującej walki w czasie drugiej wojny światowej. Podobnie strategiczne znaczenie miały jeszcze walki o Moskwę (zatrzymany "der Blitzkrieg") oraz bitwa pancerna na tzw. Łuku Kurskim. Ale to klęska Niemców pod Stalingradem i w walkach o zdobycie miasta i sforsowanie Wołgi jest dziś oceniana jako najbardziej spektakularna. Dla Stalina utrata "Miasta Stalina" była też propagandowo nie do przyjęcia.
W Stalingradzie Polacy będą musieli uważać, aby nie dać się okrążyć, jak to przytrafiło się Paulusowi. Na szczęście nie muszą narzekać na lojalność i waleczność sojuszników (ci najbardziej zawiedli Niemców pod Stalingradem), bo nasza piłkarska armia jest jednonarodowa. Ale przy okazji warto przypomnieć, że z niemal milionowej armii niemieckiej do domu wróciła ... garstka.
Miejscem bitwy będzie w Stalingradzie będzie nowy stadion Rotora. Stadion jest położony nad rzeką, której nie udało się 6. Armii sforsować i zza której przyszły posiłki (zwolnieni żołnierze z łagrów oraz żołnierze narodowości innej, niż rosyjska) dla Armii Czerwonej. Stalingrad był miejscem najkrwawszej oraz prawdopodobnie decydującej walki w czasie drugiej wojny światowej. Podobnie strategiczne znaczenie miały jeszcze walki o Moskwę (zatrzymany "der Blitzkrieg") oraz bitwa pancerna na tzw. Łuku Kurskim. Ale to klęska Niemców pod Stalingradem i w walkach o zdobycie miasta i sforsowanie Wołgi jest dziś oceniana jako najbardziej spektakularna. Dla Stalina utrata "Miasta Stalina" była też propagandowo nie do przyjęcia.
W Stalingradzie Polacy będą musieli uważać, aby nie dać się okrążyć, jak to przytrafiło się Paulusowi. Na szczęście nie muszą narzekać na lojalność i waleczność sojuszników (ci najbardziej zawiedli Niemców pod Stalingradem), bo nasza piłkarska armia jest jednonarodowa. Ale przy okazji warto przypomnieć, że z niemal milionowej armii niemieckiej do domu wróciła ... garstka.
Na uboczu narciarskich szlaków. Kraličak, Kunčice oraz Kamienica-Bolesławów
Pod Śnieżnikiem po obu stronach góry, po obu stronach przełęczy oraz po obu stronach granicy państwowej funkcjonują co najmniej dwa bardzo duże ośrodki narciarskie: bardzo nowoczesny - Dolni Morava (http://www.dolnimorava.cz/) oraz coraz nowocześniejszy - Czarna Góra (https://czarnagora.pl/). A w tle tych dużych i dość drogich funkcjonują trzy położone blisko siebie mniejsze i mniej popularne. Dziś słowo na ich temat, przy czym warto dodać, że mowa o ośrodkach, do których dojazd jest wąski, zwykle "biały" i dość skomplikowany. Ale mowa też o ośrodkach, w których coś takiego, jak kolejki do wyciągów, są niezmierną rzadkością, a ceny skipassów (polecam czterogodzinne) są doprawdy umiarkowane.
Nr 1 - Kraličak http://zima.mujkralicak.cz/
W zasadzie trudno o ośrodku powiedzieć, że jest mały. Jazda po trzech zboczach, dość dużo tras. Ale nie da się uniknąć wrażenia - przepraszam za wyrażenie - "zadupia". Infrastruktura, choć nieustannie ulepszana, jest taka sobie. Na razie jeden starego typu wyciąg krzesełkowy i kilka talerzyków. Przepustowość tych talerzyków jest bardzo słaba, a ich prędkość nieimponująca. Bary są, ale takie, jak w Szczyrku przed modernizacją. Ale są i zalety: puste trasy, niezłe trasy i duże zróżnicowanie zjazdów.
Nr 2 - Kunčice http://skikuncice.cz/
Ośrodek i dla sportowych narciarzy i dla pikników. Długość wyciągów jest absolutnie nieimponująca (600-700 m), ale za to nachylenia tras, ich szerokość i ilość wariantów zjazdu kwalifikuje ośrodek do całkiem przyzwoitych. Przy w miarę szybkich wyciągach, w tym jednym czteroosobowym "krześle" 40 zjazdów dziennie nie jest żadnym wyczynem. Doprawdy można świetnie się pobawić i wyszaleć.
Nr 3 - Kamienica-Bolesławów http://www.snkamienica.pl/
Malutki ośrodek-huśtawka z jazdą po obu stronach góry. Od strony Kamienicy trasa (ok. 400-500 m) jest sportowa, od strony Bolesławowa (ok. 500 m) - "rodzinna". Bolesławów oferuje lepszy wyciąg (czteroosobowe krzesło), Kamienica lepszą ofertę "apress ski": większy parking oraz przyzwoity budynek z restauracją.
Nr 1 - Kraličak http://zima.mujkralicak.cz/
W zasadzie trudno o ośrodku powiedzieć, że jest mały. Jazda po trzech zboczach, dość dużo tras. Ale nie da się uniknąć wrażenia - przepraszam za wyrażenie - "zadupia". Infrastruktura, choć nieustannie ulepszana, jest taka sobie. Na razie jeden starego typu wyciąg krzesełkowy i kilka talerzyków. Przepustowość tych talerzyków jest bardzo słaba, a ich prędkość nieimponująca. Bary są, ale takie, jak w Szczyrku przed modernizacją. Ale są i zalety: puste trasy, niezłe trasy i duże zróżnicowanie zjazdów.
Nr 2 - Kunčice http://skikuncice.cz/
Ośrodek i dla sportowych narciarzy i dla pikników. Długość wyciągów jest absolutnie nieimponująca (600-700 m), ale za to nachylenia tras, ich szerokość i ilość wariantów zjazdu kwalifikuje ośrodek do całkiem przyzwoitych. Przy w miarę szybkich wyciągach, w tym jednym czteroosobowym "krześle" 40 zjazdów dziennie nie jest żadnym wyczynem. Doprawdy można świetnie się pobawić i wyszaleć.
Nr 3 - Kamienica-Bolesławów http://www.snkamienica.pl/
Malutki ośrodek-huśtawka z jazdą po obu stronach góry. Od strony Kamienicy trasa (ok. 400-500 m) jest sportowa, od strony Bolesławowa (ok. 500 m) - "rodzinna". Bolesławów oferuje lepszy wyciąg (czteroosobowe krzesło), Kamienica lepszą ofertę "apress ski": większy parking oraz przyzwoity budynek z restauracją.
Trochę prawa ku przestrodze. Przykład restrukturyzacji
Restrukturyzacja jest pomysłem zaadoptowanym na polski grunt prawny z Zachodu. Zlikwidowano w polskim prawie instytucję upadłości układowej i zastąpiono ją lepiej brzmiącą nazwą: restrukturyzacja. Pomysł jest teoretycznie fajny: jak przedsiębiorstwo ma kłopoty, to prosi o pomoc oraz uzyskuje ochronę przed natarczywymi wierzycielami. Jednak w polskich warunkach jest to pomysł iście szelmowski, gdyż firmy niemal zawsze procedują oficjalną ścieżkę prawną tylko i wyłącznie wówczas, jak już jest źle lub - znacznie częściej - bardzo źle. Jeśli jest prawdziwa szansa na restrukturyzację, nie w formie prawnej, lecz rzeczywistej, wówczas próbuje się to robić w formie cichych ustaleń i negocjacji. Ani bowiem kopalnie Kompanii Węglowej, ani Katowickiego Holdingu Węglowego nie przeszły przez formalne procesy, a - jak wiemy - zostały przecież ostro (powołano nowa spółkę Polską Grupę Górniczą) zrestrukturyzowane.
Oczywiście przydałaby się tu mała lekcja prawa i ekonomii, gdzie nie każdy uczestnik gry biznesowej zdaje sobie sprawę, czym jest spółka prawa handlowego. Otóż jest to taki byt, w którym za zobowiązania wobec wierzycieli odpowiada ... sama spółka całym swoim (podkreślam: swoim) majątkiem. Oczywiście my wiemy, że po drugiej stronie występują spółki należące do skarbu państwa lub do konkretnych ludzi, reprezentowane przy stole i na papierze również przez konkretnych ludzi, ale należy wiedzieć, że zasadniczo ani właściciele, ani reprezentanci ... nie odpowiadają za zobowiązania spółki prawa handlowego. Jeśli spółka nie ma majątku, a majątek ten posiadają na przykład akcjonariusze, to ... nie ma to żadnego znaczenia. Przedmiotem rozważania może być tylko i wyłącznie majątek spółki. Na rynku funkcjonuje wielu biznesmenów i wiele grup kapitałowych, które niejedną spółkę położyli i ... nic negatywnego im się nie stało. W ogóle to rada jest jedna: dwa razy się zastanów, zanim włożysz "do" lub pożyczysz pieniądze spółce prawa handlowego. A jeśli już musisz pożyczyć, to sprawdź, czy spółka ta posiada solidny kapitał i aktywa trwałe, których nie da się szybko "w razie czego" poskładać.
W końcu, jak to się drzewiej mówiło na "rynku":
- Nikt ci nie da tyle [w sensie wartości kontraktu - uzup. MS], ile obieca ci Widzew!
Warto też wiedzieć, że wspomniany Widzew od tego czasu "upadał" już dwa razy. Raz bez konsekwencji licencyjnych (jak to wówczas "Zibi" z PZPN-em załatwił, on sam raczy wiedzieć), drugi raz już (prawie) na dobre. Teraz trzecia (sic!) w ciągu dwóch dekad spółka pod marką Widzewa walczy o wygranie grupy w IV lidze.
Podobne historie mamy niemal co roku w Częstochowie, gdzie kolejne spółki pod nazwą "Włókniarz" próbują zawojować ligę żużlową. Tam dochodzą jeszcze cuda kontraktowe, gdzie ścigany przez żonę i komornika Rune Holta jeździł oficjalnie ... niemal za darmo.
Fantastyczny przykład kierunku restrukturyzacji możemy dziś w blasku mediów obserwować na żywo. Oto podmiot prawa handlowego (przestańmy na chwilę być kibicami, i skupmy się na tej stronie życia) spółka Ruch Chorzów podobno zawarła w ramach procesu restrukturyzacyjnego układ z wierzycielami. Jakie są dla nich i otoczenia jego skutki? Przytaczam najistotniejszymi fragmentami treść ze stronie niebiescy.pl:
I jeszcze ciekawostka. Polskie sądy są zalewane wnioskami o upadłość i restrukturyzację, po czym ... większość z tych wniosków jest wycofywanych. Mam podejrzenie graniczące z pewnością, że zarządy traktują wnioski jako straszak, a pod spodem toczą się mniej więcej takie właśnie negocjacje:
- Albo się dogadamy, albo, w przypadku upadłości, niczego nie dostaniecie!
Oczywiście przydałaby się tu mała lekcja prawa i ekonomii, gdzie nie każdy uczestnik gry biznesowej zdaje sobie sprawę, czym jest spółka prawa handlowego. Otóż jest to taki byt, w którym za zobowiązania wobec wierzycieli odpowiada ... sama spółka całym swoim (podkreślam: swoim) majątkiem. Oczywiście my wiemy, że po drugiej stronie występują spółki należące do skarbu państwa lub do konkretnych ludzi, reprezentowane przy stole i na papierze również przez konkretnych ludzi, ale należy wiedzieć, że zasadniczo ani właściciele, ani reprezentanci ... nie odpowiadają za zobowiązania spółki prawa handlowego. Jeśli spółka nie ma majątku, a majątek ten posiadają na przykład akcjonariusze, to ... nie ma to żadnego znaczenia. Przedmiotem rozważania może być tylko i wyłącznie majątek spółki. Na rynku funkcjonuje wielu biznesmenów i wiele grup kapitałowych, które niejedną spółkę położyli i ... nic negatywnego im się nie stało. W ogóle to rada jest jedna: dwa razy się zastanów, zanim włożysz "do" lub pożyczysz pieniądze spółce prawa handlowego. A jeśli już musisz pożyczyć, to sprawdź, czy spółka ta posiada solidny kapitał i aktywa trwałe, których nie da się szybko "w razie czego" poskładać.
W końcu, jak to się drzewiej mówiło na "rynku":
- Nikt ci nie da tyle [w sensie wartości kontraktu - uzup. MS], ile obieca ci Widzew!
Warto też wiedzieć, że wspomniany Widzew od tego czasu "upadał" już dwa razy. Raz bez konsekwencji licencyjnych (jak to wówczas "Zibi" z PZPN-em załatwił, on sam raczy wiedzieć), drugi raz już (prawie) na dobre. Teraz trzecia (sic!) w ciągu dwóch dekad spółka pod marką Widzewa walczy o wygranie grupy w IV lidze.
Podobne historie mamy niemal co roku w Częstochowie, gdzie kolejne spółki pod nazwą "Włókniarz" próbują zawojować ligę żużlową. Tam dochodzą jeszcze cuda kontraktowe, gdzie ścigany przez żonę i komornika Rune Holta jeździł oficjalnie ... niemal za darmo.
Fantastyczny przykład kierunku restrukturyzacji możemy dziś w blasku mediów obserwować na żywo. Oto podmiot prawa handlowego (przestańmy na chwilę być kibicami, i skupmy się na tej stronie życia) spółka Ruch Chorzów podobno zawarła w ramach procesu restrukturyzacyjnego układ z wierzycielami. Jakie są dla nich i otoczenia jego skutki? Przytaczam najistotniejszymi fragmentami treść ze stronie niebiescy.pl:
"Jeżeli wierzyciele
nie zagłosują za układem, dojdzie do upadłości. Majątek spółki nie
zaspokaja jednak wszystkich długów. Stadion nie należy do klubu, tylko do
miasta. Gdybym był na państwa miejscu, to zagłosowałbym za układem. To jedyna
szansa, żeby odzyskać pieniądze. Głosujecie
za tym, żeby albo mieć zero, albo dać sobie nadzieję - powiedział przed
dzisiejszym głosowaniem nadzorca sądowy Bartosz Klepacz.
(…)
Wierzycieli jest łącznie 255. Czekają, aż Ruch wypłaci im w
sumie ponad 47 milionów złotych. Dodajmy, że klub przyznaje się
"jedynie" do 42 milionów.
(…)
W głosowaniu wzięło udział 179 wierzycieli, którzy czekają
łącznie na ponad 35 milionów złotych. Za układem było ostatecznie 91%
głosujących.
(…)
Centrum Przedsiębiorczości, które pożyczyło Ruchowi 12
milionów złotych, zagłosowało za restrukturyzacją. Spółka CP niemal w ostatniej
chwili została włączona do układu i znalazła się w grupie szóstej. Za układem
były także m.in. ZUS, miasto Chorzów, MORiS Chorzów, grupa AMG Silesia, Debt
Collector, Carbonex, Fasing.
(…)
Akcjonariuszem Ruchu
został Urząd Skarbowy z Sosnowca. 2,9 mln zł długu zostanie zamienionych na
akcje i trafi docelowo do Skarbu Państwa.
(…)
Podczas podsumowania ogłoszono, że 20 milionów złotych Ruch
chce oddać wierzycielom w gotówce, a
resztę w akcjach."
I jeszcze ciekawostka. Polskie sądy są zalewane wnioskami o upadłość i restrukturyzację, po czym ... większość z tych wniosków jest wycofywanych. Mam podejrzenie graniczące z pewnością, że zarządy traktują wnioski jako straszak, a pod spodem toczą się mniej więcej takie właśnie negocjacje:
- Albo się dogadamy, albo, w przypadku upadłości, niczego nie dostaniecie!
piątek, 1 grudnia 2017
Znaleziony cytat
Antoine de Rivarol:
"Ten, kto ma rację dzień przed innymi,
ten przez dobę uchodzi za idiotę."
Uzupełnienie z obserwacji życiowych:
Łatka idioty i tak pozostanie, bez względu na okoliczności. Oportuniści nie są lubiani, nawet, jeśli mają rację.
Łatwiej ma zawsze ten, kto płynie z prądem. Nawet jak się myli, to ma liczne towarzystwo, które potem razem z nim pracuje nad logicznym wytłumaczeniem, że miało rację, tylko wystąpiły nieprzewidziane wyższe okoliczności, na które nie można było mieć żadnego wpływu.
"Ten, kto ma rację dzień przed innymi,
ten przez dobę uchodzi za idiotę."
Uzupełnienie z obserwacji życiowych:
Łatka idioty i tak pozostanie, bez względu na okoliczności. Oportuniści nie są lubiani, nawet, jeśli mają rację.
Łatwiej ma zawsze ten, kto płynie z prądem. Nawet jak się myli, to ma liczne towarzystwo, które potem razem z nim pracuje nad logicznym wytłumaczeniem, że miało rację, tylko wystąpiły nieprzewidziane wyższe okoliczności, na które nie można było mieć żadnego wpływu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















